Komentarz Client Earth

9 months ago

Podczas przygotowań do wydania publikacji Transformacje. Raport o modzie cyrkularnej w Polsce, zauważyłam, że tematem często pomijanym w dyskusji jest rola świata reklamy w kształtowaniu szkodliwych nawyków konsumpcyjnych. Uznałam, że kwestia odpowiedzialności branży reklamowej wymaga pogłębienia, zwłaszcza w kontekście istniejących przepisów, w szczególności art. 80 ustawy prawo ochrony środowiska.

Poprosiłam o pomoc Ninę Kalke, wolontariuszkę Fashion Revolution Polska, która przygotowała artykuł pogłębiający kwestię greenwashingu i narzędzi prawnych kontrolujących reklamę oraz ich zastosowania. Jednym z pierwszych jej kroków było nawiązanie kontaktu z Fundacją ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, która przed sądami skutecznie reprezentuje interesy środowiska Ziemi. 

Poniżej 4 pytania, które zadałyśmy ClientEarth wraz z odpowiedziami r. pr. Kamili Drzewickiej.

1. Zacznijmy od pytania o kontekst prawniczo-praktyczny – czy możliwe jest, by ożywić istnienie tego art. 80 ustawy prawo ochrony środowiska, (w systemie Lex znalazłam jedynie 4 orzeczenia)? Czy może, Państwa zdaniem, został on celowo tak skonstruowany, aby stanowić tzw. martwe prawo?

r. pr. Kamila Drzewicka: W świetle przepisów o ochronie środowiska (art. 80 POŚ) reklamy lub inny rodzaj promocji towaru lub usługi nie powinny zawierać treści propagujących model konsumpcji sprzeczny z zasadami ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju. W szczególności nie powinny wykorzystywać obrazu dzikiej przyrody do promowania produktów i usług negatywnie wpływających na środowisko przyrodnicze.  

Art. 328 POŚ przyznaje organizacjom ekologicznym tzw. legitymacją czynną. Oznacza to, że mogą one występować do sądu z roszczeniem o zaprzestanie reklamy lub innego rodzaju promocji towaru lub usługi, jeśli reklama ta lub inny rodzaj promocji sprzeczne są z art. 80. Choć cel tego przepisu jest słuszny, to w praktyce jest on za rzadko wykorzystywany. W czasach rosnącej świadomości ekologicznej przepis ten może jednak okazać się skutecznym narzędziem do przeciwdziałania promocji produktów czy usług, które są szkodliwe dla środowiska.  

Ciekawym przykładem skutecznego wykorzystania art. 80 POŚ jest sprawa dotycząca żądania wycofania reklamy usługi polegającej na usuwaniu filtrów cząstek stałych DPF, FAP z samochodów (filtry mają za zadanie ograniczać emisje spalin) w Internecie. W wyniku pozwu Fundacji FrankBold, sąd nakazał pozwanemu zaprzestanie takiej reklamy i promocji.     

2. Czy podobna regulacja, według posiadanych przez Państwa informacji, funkcjonuje z powodzeniem w innym kraju?

KD: Nie mamy informacji czy istnieje podobny przepis w innych krajach. Warto w tym miejscu jednak wskazać na przepisy, które mają podobny cel i funkcjonują w innych krajach. Są toregulacje mające na celu ochronę konsumenta przed wprowadzeniem w błąd, które wprowadza dyrektywa unijna 2005/29/WE dotycząca nieuczciwych praktyk handlowych stosowanych przez przedsiębiorstwa wobec konsumentów (Dyrektywa 2005/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 maja 2005 r. dotycząca nieuczciwych praktyk handlowych stosowanych przez przedsiębiorstwa wobec konsumentów na rynku wewnętrznym oraz zmieniająca dyrektywę Rady 84/450/EWG, dyrektywy 97/7/WE, 98/27/WE i 2002/65/WE Parlamentu Europejskiego i Rady oraz rozporządzenie (WE) nr 2006/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady („dyrektywa o nieuczciwych praktykach handlowych”). W Polsce przepisy te znajdują się w ustawie z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym i zakazują one praktyk wprowadzających w błąd, w tym greenwashingu.  

Właśnie w oparciu o te przepisy Fundacja ClientEarth prowadzi postępowanie w sprawie greenwashingu węgla w Polsce. Postępowanie toczy się przed sądem cywilnym w Warszawie.  

Więcej informacji na temat tej sprawy można znaleźć tutaj.  

3. Czy istnieją na gruncie polskiego prawa inne, podobne regulacje dot. szeroko rozumianej ochrony środowiska, które w oparciu o Państwa praktykę wydają się nieskuteczne? 

KD: Powyższe przykłady pokazują, że istnieją narzędzia prawne pozwalające reagować na naruszenia w obszarze reklamy i promocji. Przeszkodą jest jednak to, że dochodzenie racji odbywa się przed sądami cywilnymi, co oznacza, że procedury są skomplikowane, długotrwałe i kosztowne. Dlatego ważną instytucją, której ustawowym zadaniem jest ochrona praw konsumentów m.in. przed wprowadzam w błąd przez biznes, jest UOKiK. Choć urząd ten nie był dotychczas aktywny w obszarze zrównoważonego rozwoju i przeciwdziałania ekościemie, to coś zaczyna się zmieniać. W styczniu Prezes tej instytucji poinformował, że na podstawie wyników kontroli Inspekcji Handlowej, wszczął postępowania wyjaśniające wobec spółek: Polskie Sklepy Odzieżowe (producenta m.in. ubrań Lavard) i Lord. UOKIK słusznie zauważa, że etykiety muszą zawierać prawdziwe informacje w zakresie składu – to odpowiedzialność producentów. 

4. W trzecim zagadnieniu pytam o inne, nieskuteczne, Państwa zdaniem, przepisy z zakresu ochrony środowiska. Czy istnieją takie, które z powodzeniem można stosować i dochodzić na ich podstawie swoich praw? Pamiętam m.in. sprawę z 2021 roku, (z pierwszą rozprawą w maju 2022) w której wspieraliście Państwo obywateli w pozwach przeciwko polskim władzom w związku z zaniechaniami w walce ze zmianami klimatu oraz sprawy o greenwashing branży energetycznej. Czy te lub inne działania przyniosły zamierzone skutki, ponieważ przepisy prawa dawały ku temu przestrzeń? 

KD: Aktywiści i organizacje ekologiczne wykorzystują obecnie różnego typu narzędzia prawne, aby chronić środowisko i klimat. Regulacje dotyczące reklamy są tylko jednym z takich przykładów. Inne obszary prawa, które są istotne w ochronie środowiska to np. prawa człowieka, prawo spółek czy prawo konsumenckie.  


Dziękujemy Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi za udzielone odpowiedzi. Posłużyły nam one do stworzenia artykułu na temat regulacji prawnych dotyczących reklamy i promocji mody oraz greenwashingu. Tekst autorstwa Niny Kalke już niedługo pojawi się na naszym blogu.

Agnieszka Wąsowska-Telęga